O Kalinówce i o nas samych

Kalinówka powstała z ruin spaleniska, które musieliśmy najpierw wykarczować, aby dotrzeć i obejrzeć budynek, który kupiliśmy, po czym po długich debatach,czy warto odnawiać tak zniszczoną formę, czy budować nowy dom podjęliśmy wyzwanie i postanowiliśmy zachować ile się da ducha dawnego siedliska. I tak po wywiezieniu kilku przyczep obornika w dawnej oborze powstał salon, w starej chlewni apartament, a cały dom w którym przeważa cegła i kamień po 8 miesiącach intensywnego remontu z dobudowywaniem nowych ścian, odtwarzaniem okien,budowaniem kamienego muru wokół- Kalinówka została mianowana przez wielu naszych gości Toskanią na Mazurach.Miejsce na Kalinówkę znaleźliśmy podczas  jedenj z naszych wycieczek po pobliskich Wzgórzach Dylewskich, które zachwyciły nas falowaniem terenu,wyciągiem narciarskim na Mazurach,ścieżkami rowerowymi,mikroklimatem oraz wszystkim czego potrzeba do wyrwania się z kontekstu-czyli oderwaniem od rzeczywistości. Miał to być nasz letni dom, ale życie samo stworzyło warunki do wynajmowania domu gościom,a  ponieważ wychodzimy z założenia, że nawet  najlepsi gospodarze nie dadzą takiego komfortu jak ich brak-więc oddajemy klucze i zostawiamy dom do pełnej dyspozycji nowym gospodarzom.Witamy naszych klientów, pokazujemy im dom i jego zakamarki, umawiamy się na smakowite posiłki, które dowozimy na umówioną godzinę i zostawiamy im Święty Spokój.

Kalinówka posiada 3 sypialnie, dwie łazienki, dwa tarasy i duży salon z kominkiem z otwartą kuchnią. Jest to dobre miejsce na wypad z grupą znajomych-6-12 osób, lub na wyjazd rodzinny, świateczny, czy dla par pragnących spędzić romantyczne chwile z królewskim jedzeniem w wyjątkowym miejscu.Kalinówka sprawdza sie idealnie podczas wszystkich "przedłużonych" weekendów, w Święta, Komunie, małe przyjęcia weselne,rocznice, imieniny, wieczory babskie, kawalerskie czy Sylwestra. Jest to też miejsce dla "wariatów kulinarnych" pragnących dowiedzieć się czegoś podczas warsztatów, czy weekendów tematycznych, gdzie razem gotujemy, jemy i rozmawiamy o wspólnej pasji.

Dagmara : "gotuję z miłości, dla miłości i w miłości otulona-co przekłada się na jakość tego co ląduje na podniebieniach gości wywołując foodgazm, czyli rozkosz na podniebieniu. Jeżdżę na konkursy kulinarne-które regularnie wygrywam, występuję w programach o tematyce kulinarnej oraz na festiwale, warsztaty i kiermasze, na których sprzedajemy nasze najlepsze produkty".

"No i mamy dwa bąble-Kalina-od niej nazwa Kalinówki ma 9 lat, zaczyna sama gotować bez przepisów jak mama, gra na fortepianie. Natomiast Sabina ma lat 6, zaczyna naukę gry na forepianie i jest bardzo otwarta na świat.
Nasze dzieci jedzą wszystko-wszystko co zdrowe-niezdrowe tylko czasami. Surowa cebula, śledzie prosto z beczki, tatar z kaczki, szpinak z czosnkiem,sushi po polsku-są otwarte na smaki i eksperymenty i są dowodem na to, że jak od najmłodszych lat dobrze wprowadzi sie wszystkie produkty do diety dziecka, jedzenie zdrowych produktów jest dla nich stanem naturalnym. Zapraszamy więc także  rodziców dzieci na warsztaty, aby pokazać jak najzdrowiej karmić swoje pociechy, aby uniknąć w czasach fastfoodowych kłopotów zdrowotnych i tych związanych z odżywianiem oraz same dzieci na miniwarsztaty, gdzie nauczą się jak zrobić pyszną zdrową kanapkę, czy sałatkę.

Zapraszamy do krainy sloow food, slow time i slow life."